sobota, 21 maja 2016

Domek dla Barbie

Witam po przerwie...

Długo mnie tu nie było, ale nie próżnowałam przez ten czas, o nie... 
Ponad pół roku temu, obiecałam wnuczce, że zrobię dla niej domek dla lalek, ale taki, żeby pasował do lalki Barbie... Słowo się rzekło, wnuczki nie można było zawieść. Termin oddania gotowego domku ustaliłyśmy najpóźniej na Dzień Dziecka, czyli pierwszy czerwca... Biorąc pod uwagę, że domek miał być całkiem spory, czasu wcale nie było tak wiele... Musiałam więc zakasać rękawy i ostro wziąć się do roboty... 
Poprzeczka ustawiona została wysoko... Domek miał mieć trzy kondygnacje, oczywiście wszystkie niezbędne w prawdziwym domu pomieszczenia i sprzęty, jak kuchnia, łazienka,salon, pokój dziecięcy itd...Wszystko to miało być w pełni wyposażone w miniaturowe meble i sprzęty, a ponadto - wykonane dość solidnie bo służyć miało do zabawy i korzystania i nie chciałam, żeby cokolwiek się uszkodziło po kilkukrotnym zaledwie użyciu...
Z pobieżnych obliczeń, wyszło mi, że żeby sprostać tym warunkom domek musiał mieć około 1 metra wysokości, co czyniło wyzwanie całkiem poważnym. Przestawało to być kolekcjonerską miniaturką, a stawało się sporą zabawką.
Konstrukcję domku zdecydowałam się wykonać ze sklejki o grubości 8 i 6 mm, aby była dość solidna... Początkowo w domku miało być osiem pokoi ostatecznie wyszło ich 10 i doszedł jeszcze garaż, bo pojawiła się "okazja"... 
Poważnym problemem okazała się komunikacja między kondygnacjami. Wpadłam na pomysł, aby pomiędzy parterem a I i II piętrem zrobić windę, a pomiędzy II a III - schody. Schody prowadzą też na poddasze, które po wykonaniu skośnego dachu "zrobiło się", tworząc dwa dodatkowe pokoiki. Opisem poszczególnych pomieszczeń i najciekawszych aspektów ich wykonania zajmę się w kolejnych wpisach, teraz zaprezentuję cały domek, który udało się wykonać niejako "przed terminem", tak się składa, że na urodziny wnuczki.
Tyle słów, pora na zdjęcia...

Domek dla Barbie by Lamusik Kamusi

A w garażu - okazyjnie kupiony Volkswagen garbus

Kuchnia i obok łazienka... W pełni wyposażone

Salon z kominkiem
Odbiór inwestycji przez inwestora

Chyba się podoba...

O budowie i urządzaniu domku napiszę w kolejnych wpisach. Nie wiem jednak, czy na jakiś tydzień znowu mnie nie "wetnie", bo 1 czerwca wybieram się na otwarcie Muzeum Domków dla Lalek w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki.  Muzeum takie otwiera Fundacja "Belle Epoque" pani Anety Popiel Machnickiej.
Miniaturowy świat wciągnął mnie na dobre...

niedziela, 29 listopada 2015

Miniaturowy salon

Zgodnie z zapowiedzią dziś zapraszam na parter mojego miniaturowego domku dla lalek - a konkretnie - do salonu.

Z salonu prowadzą drewniane, kręcone schody na górę domku, którą opisałam w poprzednich wpisach. Wnękę pod schodami wykorzystałam na umieszczenie niezbyt wysokiej, dwuszufladowej komody, na której ustawiony został odbiornik telewizyjny. W narożniku pomieszczenia przewidziany został kominek oczywiście wraz z przewodem kominowym, a obok niego zmieściła się dwuosobowa, miękka sofa, wykonana z prawdziwej skóry. Całości umeblowania dopełnia okrągły stół wraz z czterema tapicerowanymi krzesłami. Elementami dekoracyjnymi pomieszczenia są lustro w ozdobnej ramie, dwa obrazy wiszące na ścianie nad sofą i kwiat w donicy stojący bezpośrednio na podłodze. Oświetlenie pomieszczenia stanowi górny żyrandol, a w kominku świeci się światło imitujące blask ognia.
W tym pomieszczeniu wszystkie elementy wyposażenia wykonane zostały przez mnie od podstaw. No, z wyjątkiem telewizora, do którego zrobienia wykorzystałam obudowę ze starego budzika.

Tyle opisu, pora na kilka zdjęć...

Ogólny widok na salon lalkowego domku

W tle widoczne są kręcone schody prowadzące na górę,
a wiszące na ścianie lustro jest jak najbardziej prawdziwe,
tyle, że miniaturowe

Telewizor nie jest może najnowszej generacji,
ale chyba pasuje do tego wnętrza

Ściana "kominkowa".
"Ogień" w kominku jest pochodzenia elektrycznego,
więc w mroku daje naprawdę ładny efekt.

Salon z fragmentem otwartej ściany frontowej,
która po zamknięciu stanowi zewnętrzną elewację domku.

Jak widać na zdjęciach, ściny salonu zostały wykończone tapetą w kwiatki, a podłoga pokryta "parkietem". Na ostatnim zdjęciu widoczny jest fragment konstrukcji domku, w postaci umocowanego na zawiasach jednego skrzydła ściany frontowej, z oknem i drzwiami wejściowymi. Po zamknięciu, wraz z drugim skrzydłem, ściany te tworzą zewnętrzną, frontową elewację domku.

Następnym razem zapraszam do ostatniego z pomieszczeń - kuchni.

piątek, 20 listopada 2015

Zajrzyjmy do sypialni

Zgodnie z obietnicą z poprzedniego wpisu kontynuujemy zwiedzanie lalkowego domku z pięterkiem. Dziś zapraszam do sypialni, która mieści się tuż obok prezentowanej poprzednio łazienki.

W sypialni znalazły się oczywiście łóżko, nocna szafka  z lampką, druga szafka podręczna na najpotrzebniejsze rzeczy, np. kosmetyki, a także maszyna do szycia Singer i manekin krawiecki. Sypialnia oświetlona jest górnym światłem z podwieszonego pod sufitem żyrandola, a tuż koło schodów znalazło się miejsc e na... kocie posłanie.

Na zdjęciach prezentuje się to tak:

Ogólny widok sypialni na piętrze mojego lalkowego domku

Komplet sypialny składa się z łóżka, dwóch szafek i fotela.
Na łóżku zasłana jest miniaturowa pościel, a na szafce znajdują się
miniaturowe kosmetyki


Lokatorka tego domku uwielbia szyć.
W sypialni znalazła się więc miniaturka maszyny do szycia
znanej marki Singer, a także krawiecki manekin

W sypialni znalazło się też miejsce na posłanie dla
trojga uroczych kociąt

Tym razem nie wszystko, co znalazło się w sypialni wyszło spod mojej ręki. Komplet mebelków był kupiony w markecie i przeze mnie dostosowany do potrzeb tego konkretnego domku. Podobnie jak kocie figurki. Własnoręcznie za to wykonane zostały pościel na łóżku, krawiecki manekin (wykonany z drewna balsy) oraz miniatura maszyny do szycia (gościła już na blogu tutaj) i miniatury krawieckich akcesoriów. 

Muszę się koniecznie pochwalić też jedną rzeczą. Widoczna na zdjęciu, wykonana przez mnie,  nocna lampka przy łóżku, świeci po włożeniu wtyczki do widocznego na zdjęciu kontaktu. Na zdjęciach tego nie ma, ale możecie mi wierzyć na słowo, zresztą może uda mi się zamieścić filmik to ilustrujący.

Następnym razem zapraszam na parter. Pozdrawiam wszystkich.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Wprowadzka, czyli meblowanie domku

Dzisiaj, zgodnie z zapowiedzią umeblowany już lalkowy domek.

Większość mebelków i elementów wyposażenia mojego domku powstała już wcześniej. Ale oczywiście są i takie, które powstały dosłownie w ostatnich dniach. Zanim jednak rozpoczniemy wirtualny spacer po poszczególnych pomieszczeniach pokażę jak prezentuje się mój umeblowany już domek w całej okazałości.

Domek z pełnym wyposażeniem.

Jak widać na zdjęciu, w domku otwierają się oba skrzydła oraz podnosi dach, co umożliwia pełny i nieskrępowany wgląd i dostęp do wnętrza wszystkich pomieszczeń. Znakomicie ułatwia to umeblowanie pomieszczeń, a także dokonywanie późniejszych zmian w wyposażeniu wnętrza.
Domek został wyposażony w instalację elektryczną, która zapewnia oświetlenie jego wnętrza.

Wnętrze domku po zapadnięciu zmroku.

 Wirtualny spacer po miniaturowych wnętrzach rozpoczniemy od pięterka, a w kolejnych wpisach odwiedzimy kolejno po jednym z pomieszczeń. 
Zaczniemy od łazienki, która mieści się na pięterku, czy jak kto woli - bardziej fachowo - użytkowym poddaszu.

Łazienka na pięterku.
 W pomieszczeniu łazienki mieści się umieszczona na postumenciku umywalka, z utrzymaną w stylu retro baterią. Nad nią zawieszone jest owalne lustro, które znajduje się pomiędzy dwoma kinkietami, stanowiącymi oświetlenie łazienki. Stojąca na stylowych nóżkach wanna, podobnie jak bateria nad umywalką, nawiązuje do stylu retro. W narożniku pomieszczenia umieściłam wc z dolnopłukiem. W pomieszczeniu zmieściła się również ozdobna donica z kwiatem. Całość ceramiki sanitarnej zdobiona jest tymi samymi motywami, a pomieszczeniu postanowiłam nadać jasnoniebieską tonację kolorystyczną.


Kącik umywalkowo-wannowy w zbliżeniu.

Jak w każdej łazience, także i tutaj musiały znaleźć się
rolka papieru toaletowego, środki do czyszczenia i prania.

Nastrojowe oświetlenie z umieszczonych przy lustrze kinkietów
ma sprzyjać romantycznym kąpielom...

Uff... Trochę pracy było. ale efekt chyba warty zachodu. Dodam tylko, że wszystko co widać na zdjęciach wykonane zostało absolutnie i najzupełniej własnoręcznie.

Niebawem kolejne pomieszczenie. Już teraz zapraszam.

niedziela, 18 października 2015

Domek dla lalek

Oj, szmat czasu minął od ostatniego wpisu na tym blogu...

Przepraszam wszystkich pamiętających, ale naprawdę jakoś tak się wszystko tego lata ułożyło, że na blogowanie nie pozostawało zbyt wiele czasu. Postaram się poprawić.

To, że nie było wpisów na blogu nie znaczy, że Lamusik zamarł w bezczynności. Wręcz przeciwnie, sporo czasu i pracy kosztowało ostateczne wykończenie powstającego już od jakiegoś czasu domku dla lalek. Rodził się długo, z różnymi perypetiami po drodze, co i rusz coś przeszkadzało kontynuowaniu pracy, ale na przekór wszystkim przeciwnościom oto jest. Gotowy i skończony domek dla lalek.

Domek został wykonany z zachowaniem skali 1:12, ma wymiary 50x32x42 cm. Znajdują się w nim cztery pomieszczenia: kuchnia, salon, łazienka i sypialnia, wyposażony został w oświetlenie elektryczne i kominek. Ma dwie kondygnacje połączone schodami, a na pięterku jest lukarna z niewielkim balkonikiem.

Domek jest otwierany, co zapewnia wygodny dostęp do wszystkich pomieszczeń, w czasie meblowania, czy zabawy. Wszystkie pomieszczenia zostały wykończone tapetami, posadzkami i wyposażone w lampy.

Całość prezentuje się jak na załączonych zdjęciach.



Lalkowy domek. Widok ogólny.



Widok elewacji frontowej.
Ściany zewnętrzne pokryte są imitacją tynku typu "baranek"
a dach wykonano z ponad tysiąca dachówek zrobionych
z tekturowych opakowań na jajka.



Uchylny dach zapewnia dostęp do pomieszczeń na poddaszu...

... a otwierany front - do pomieszczeń parteru.

Wnętrze domku po otwarciu dachu i frontu.

Pomieszczenie sypialni.

Salon z kominkiem

Łazienka oświetlona elektrycznymi kinkietami.
I jak Wam się podoba?

Domek już jest... Teraz pora na wyposażenie i mebelki do niego. Ale o tym następnym razem, mam nadzieję, że już nie za tak długo jak ostatnio.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Wesołych Świąt



 Wszystkim odwiedzającym to miejsce
życzymy 
zdrowych, spokojnych, ciepłych, 
pogodnych i rodzinnych
Świąt Wielkanocnych.

wtorek, 24 marca 2015

Wielkanocnie w Otrębusach

W dniach 21 i 22 marca, czyli w sobotę i w niedzielę w siedzibie Zespołu Pieśni i Tańca "Mazowsze" w Otrębusach koło Warszawy gościliśmy na wielkanocnym kiermaszu, który towarzyszył koncertom najbardziej chyba znanych polskich zespołów pieśni i tańca: "Śląsk" i "Mazowsze".
W gościnnym foyer sali koncertowej "Matecznika", bo tak nazywa się nowa siedziba zespołu, rozstawiliśmy swój lamusikowy kramik wśród wielu innych stoisk twórców nie tylko ludowych.

Czegóż na tych stoiskach nie było... Ozdób wielkanocnych wybór przebór... Oczywiście pisanki we wszelkich możliwych wariantach i wariacjach, oczywiście wielkanocne koszyczki, oczywiście palmy i palemki, oczywiście kartki... Ale oprócz przedmiotów związanych bezpośrednio z nadchodzącymi świętami odwiedzający siedzibę "Mazowsza" mogli kupić także inne, nie mniej ciekawe wyroby. Np ręcznie ręcznie zdobione świece, lampiony, chusty, chusteczki, apaszki malowane lub haftowane, ręcznie szyte maskotki dla najmłodszych, drobną ceramikę i wiele, wiele innych różnorodności.

Nad tym wszystkim unosił się zapach regionalnych specjałów: wędlin, oscypków, pieczywa, i oczywiście chleba ze smalcem - hitu jarmarcznej gastronomii naszych czasów.

Koncerty dwóch najpopularniejszych w Polsce zespołów ludowych przyciągnęły do Otrębusów łącznie około tysiąca ludzi, więc i na kiermaszu było gwarno, tłoczno i wesoło....


Nowa siedziba "Mazowsza

Lamusik Kamusi w Otrębusach


Pisanki na naszym stoisku...

Filcowe koszyczki

I takie zestawy wielkanocnych dekoracji na stół

A tak to wyglądało z nieco szerszej perspektywy

Dodatkowym plusem było to, że w dniach kiermaszu trafiła się naprawdę piękna, niemal wiosenna pogoda, więc można było zrobić w Otrębusach i takie zdjęcie:


Krokusy w Otrębusach

Na świąteczne życzenia będzie jeszcze czas, ale wielkanocny sezon w lamusikowej pracowni mogę z ulgą ogłosić za zakończony.