wtorek, 25 września 2012

Z Plastusiem do szkoły

Rok szkolny co prawda już trwa w najlepsze, ale przecież na skompletowanie uczniowskiego ekwipunku nigdy nie jest za późno. Niezawodna Szuflada właśnie uczniowskiemu wyposażeniu poświęciła kolejne wyzwanie (tutaj link). I bardzo dobrze, bo mieliśmy okazję wykonać coś dla naszego wnuka, Dominika, który uczniem co prawda jeszcze nie jest, ale już niedługo nim zostanie.
A tym czymś jest piórnik. Zwykły, trochę staroświecki, drewniany piórnik, z zasuwanym wieczkiem i przegródkami w środku. Mało kto chyba dzisiaj pamięta, że w takich piórnikach (albo w bardzo podobnych) kiedyś dzieciaki nosiły na przykład obsadki, zapasowe stalówki, ołówki, kredki, temperówki, gumki do wycierania i inne dziwne rzeczy ułatwiające życie ucznia w szkole. Czasem znalazło się tam także miejsce dla jakiejś maskotki: pluszowego misiaka, maleńkiego słonika, hipopotamka czy miniaturowej laleczki. Najsłynniejszy (niegdyś) był jednak piórnik, w którym zamieszkał... Plastuś. Czyli ulepiona przez pewną rezolutną Tosię figurka z plasteliny, która potem towarzyszyła Tosi w jej szkolnym życiu przeżywając niesamowite przygody. To wszystko oczywiście wymyśliła i opisała - proszę sobie wyobrazić, że już w 1936 roku (!) znana pisarka Maria Kownacka, i w ten sposób piórnik Tosi z jego niecodziennym mieszkańcem Plastusiem stał się chyba najsłynniejszym piórnikiem w naszym kraju (a i nie tylko, bo perypetie Plastusia tłumaczone były na wiele, wiele języków).
Kiedy więc w Lamusiku zrodził się pomysł na piórnik, było niejako naturalnym, że postanowiliśmy, iż będzie to piórnik... Plastusiowy. No i tak powstało, to co prezentujemy poniżej.
Surowe, drewniane pudełko, które posłużyło do stworzenia naszego piórnika nabylte zostało drogą kupna w sklepie sieci Empik". Piórnik, po długim namyśle i burzliwych dyskusjach, postanowiliśmy ozdobić techniką pirografii, czyli wypalania w drewnie. Nie mieliśmy jeszcze okazji pisać o naszych doświadczeniach z tą technika na tym blogu. Uznaliśmy ostatecznie, że ta własnie technika będzie najbardziej pasowała do drewnianego charakteru tego przedmiotu. Do ozdobienia piórnika oczywiście musieliśmy wykorzystać postać Plastusia oraz akcesoria uczniowskie, jakie według książki znajdowały się w plastusiowym piórniku. Efekt był mniej więcej następujący:

Plastusiowy piórnik po wypaleniu wzoru w drewnie.

I jeszcze widok z nieco innej perspektywy

Oczywiście nasz piórnik, żeby w pełni zasłużyć na zaszczytne miano Plastusiowego piórnika musiał Plastusia mieć nie tylko na wieczku. Postanowiliśmy, że do naszego piórnika dodamy prawdziwego Plastusia, ulepionego z modeliny i pomalowanego w odpowiednie kolory. Tak się "urodził" nasz Plastuś, którego w całej okazałości prezentujemy poniżej:

Modelinowy Plastuś

Uśmiech poprosimy... do zdjęcia :-)

Tak oto powstał "ksiązkowy" chciałoby się powiedzieć piórnik, który jest naszym podarunkiem dla wymienianego już na tym blogu Dominika, naszego przesympatycznego wnuka. Kto wie, może po nim przejmie go jego młodsza siostra Tosia i tym samym stanie się tak, jak wymyśliła sobie Pani Maria, że Plastuś będzie mieszkał w piórniku Tosi. Jak w książce.

A całość wygląda tak:

Oto gotowy piórnik, po nieznacznym przyciemnieniu
surowego drewna bejcą, i lakierowaniu.

Plastusiowy piórnik w całej okazałości.

I ze szkolnymi przyborami.

I taki to własnie skromny, szkolny komplecik zgłaszamy do udziału w kolejnym szufladowym wyzwaniu pt. "Pierwszy dzwonek". 



Pozdrawiamy. 

11 komentarzy:

  1. Szczęka mi opadła.... i nie mogę jej podnieść :)))))

    Fantastyczny piórnik, Plastuś i cała reszta! Przywołaliście wspaniale wspomnienia, bo choć ja już z takim piórnikiem do szkoły nie chodziłam, to zawsze o nim marzyłam i uwielbiam do dziś takie "starociowe" klimaty... Pozdrawiam bardzo serdecznie!

    PS. Bo zapomniałabym z tego wszystkiego - dziękuję za udział w wyzwaniu Szuflady i życzę powodzenia w losowaniu nagrody!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszamy z powodu tej szczęki :-))) A za miłe słowa i życzenia dziękujemy i również pozdrawiamy :-)

      Usuń
  2. Cudowny pomysł. Fantastyczny Plastuś. Od razu przypominają mi się moje młode lata i bajki z plastusiem w piórniku. Gratuluję pomysłu.
    Zapraszam do mnie. magicznyswiardeco@blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielkie gratulacje! Plastuś był moim faworytem :) przywołał mi dzieciństwo :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Już na Szufladzie pisałam, że wspaniały jest ten Plastuś. Super pomysł, Plastuś to świetny motyw, a widzę go tutaj po raz pierwszy od bardzo dawna! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Plastuś powalił mnie na kolana :) Jest po prostu boski :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny też chce mieć taki piurnik i jego zawartość i plastuśa właśnie go robie z plasteliny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powodzenia życzymy :-) Jak już zrobisz, to może się pochwalisz? Z chęcią obejrzymy :-)

      Usuń
  7. Tak mnie ten plastus zainspirował że go robie ale
    skąd zdobyć piórnik ?

    OdpowiedzUsuń